1 – 17 września 1939 r.



Zdjęcie ze strony http://fotoforum.gazeta.pl/
Linia Curzona w przybliżeniu pokrywająca się z linią Ribbentrop-Mołotow.


W 1939 r. Polska przez niewłaściwe sojusze i nieudolną politykę dała się wypchnąć „na ochotnika” na wojnę z Niemcami. Mieliśmy formalne pakty o nieagresji z Niemcami i z Rosją. Mieliśmy formalne sojusze z Francją i Anglią. Jak się okazuje tego typu dokumenty podpisane przez silniejszych ze słabszym, to tylko dyplomatyczne paplanie.
Niemcy i Rosja zbrojnie napadły na Polskę. Sojusznicy zawiedli.
Anglia zobowiązała się nie zaciągać wobec innych krajów takich zobowiązań, które mogłyby naruszyć suwerenność i integralność terytorialną Polski. Wielokrotnie złamała to postanowienie.
Najgorsza sytuacja z możliwych, Niemcy dogadani z Rosją, Anglia i Francja symulujące przyjaźń.
Polscy przywódcy zapomnieli, że w wojnie nigdy nie chodzi o ideały, ale o interesy. W stosunkach międzynarodowych decyduje nie sprawiedliwość, czy prawda, czy układ, ale siła militarna, gospodarcza i polityczna, a wiara w szczerość polityki jest naiwnością.
Stanisław Mackiewicz (Cat) w książce „Lata nadziei” tak opisuje te kwestie:
„Mikołajczyk wciąż jeszcze nie rozumie …. że Anglja dawno Rosji Polskę odstąpiła, że jeśli Anglja hodowała u siebie podczas wojny rząd polski, to tylko jako cielaka przeznaczonego na sprzedaż, że on Mikołajczyk … jest teraz cielakiem związanym za kopyta i przywiezionym tu do Moskwy na sprzedaż i na rzeź, że może jeszcze porykiwać, ale już nie może się wtrącać do targu o swoją skórę i mięso, bo to do niego nie należy.
…Churchill był także wtedy w Moskwie i zażądał od Mikołajczyka w sposób brutalny, z uderzeniem pięścią w stół, zgody na podpisanie rozbioru Polski. Churchill miał już nas dość, zwłaszcza, że Warszawa już nie istniała i Armia Krajowa była prawie wykończona. Sprawa Polska dla Anglji była teraz natrętną dawną kochanką z którą raz się zgrzeszyło, a która wciąż się narzuca i psuje harmonję w domu.
Kiedy Mikołajczyk wspomniał o wojsku polskiem, Churchill mu odpowiedział – Możesz je Pan sobie zabrać … Roosevelt chętnie godzi się na linię Curzona … Polski na konferencji w Teheranie nikt nie broni, Polska odgrywa tam rolę opłatka zgody między trzema wielkiemi mocarstwami.”
Stanisław Mackiewicz dodaje też: „Polska dla Niemiec, dla Rosji będzie zawsze i stale jakimś problemem, natomiast w Ameryce, Anglji, a nawet we Francji, Polska budzić może najwyżej zainteresowanie przejściowe, doraźne. Realna polityka polska to działanie w stosunku do Moskwy, lub do Berlina, a nie w stosunku do San Francisko, czy jakiegoś miasta na księżycu.”