Grecka przygoda trwa, a my… płyniemy dalej. Dosłownie. 
Popłynęliśmy na Skiathos – wyspę, którą możecie kojarzyć z filmu Mamma Mia!. Lubiła tam też wypoczywać księżna Diana. Ale to nie tylko filmowe tło. To właśnie tutaj, według podań, miała narodzić się narodowa flaga Grecji. Rejs był pełen dobrej energii. Animatorzy zadbali o to, aby upłynął ciekawie i szybko – greckie tańce, śmiech i integracja rozkręciły nas jeszcze zanim dotarliśmy na miejsce.
A samo Skiathos? Urokliwe uliczki, lokalne smaki, piękne widoki. Hitem były też ekstremalne przejażdżki motorówką oraz plażowanie, które po intensywnych dniach praktyk smakowało wyjątkowo.
Ciekawym greckim odkryciem, choć już w zupełnie innym klimacie, był zamek krzyżowców w Platamonas. Malownicza ruina z XI wieku pokazała nam Grecję w nowej odsłonie. Mury, wieża z widokiem na Morze Egejskie, pozostałości podziemi, a nawet średniowieczna kuźnia i garncarnia – wszystko wyglądało jak kadry z historycznego filmu. Najwięcej uśmiechu wywołały jednak… żółwie, które spokojnie maszerowały w stronę słonecznych zakątków przy zamkowych murach.
I jeszcze Meteory. Nie, nie te na niebie. Ale prawie.
Te greckie, posadowione na wysokich skałach klasztory wyglądają jak zawieszone pomiędzy niebem a ziemią. Mogą kojarzyć się z przygodami Jamesa Bonda z filmu Tylko dla Twoich oczu, ale my zapamiętamy je inaczej. To miejsce naprawdę robi wrażenie. Monastyry z czerwonymi dachami zdają się „wisiać w powietrzu”. Patrząc na nie, trudno nie myśleć o tym, jak głęboko kultura grecka jest wpisana w historię Europy. Klasztory przypominają też, że religie, które dziś często traktujemy osobno, katolicka i prawosławna, mają wspólne korzenie. Te obrazy i myśli na pewno zostaną z nami na długo.















